W siedemdziesiąt lat po jego włoskiej świetności i interwencyjnym zaangażowaniu. „Pewnego razu w listopadzie”, najnowszy film Andrzeja Jakimowskiego, poniekąd połączył w sobie wątki z trylogii Vittorio DeSiki. A więc syn i matka, która zastąpiła ojca ze „Złodziei rowerów”, mieszkańcy squatu (nie wiem dlaczego używa się angielskiego określenia zamiast komuny, skoro tak nazywane wspólnoty istnieją od dziesięcioleci w opuszczonych przez wojsko koszarach w kopenhaskiej dzielnicy Christiania) niczym bezdomni ze slumsów w „Cudzie w Mediolanie”, pies Koleś, mogący kojarzyć się z tym towarzyszącym spauperyzowanemu emerytowi z „Umberta D.”.

Strona 1 z 11

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org