• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Z archiwum

    Zbigniew Szwaja - WSTYDEM !

    Trzeba przyznać, że miniony okres zimowo - wiosenny, choć poskąpił Polakom tradycyjnych obrazów budzącej się do życia przyrody, to hulaszczo pozwolił obejrzeć ożywienie homoseksualizmu w naszym kraju.
    I nie dotyczy to jakichś dawno przebrzmiałych jako zew wolności tęczowych parad czy zalewających ulice i place miast demonstracji gejów i lesbijek. Nie ! To przecież zamierzchła już przeszłość, zaliczono ją do tanich happeningów i straciła swoją atrakcyjność. Tegoroczne ożywienie osobników seksowych inaczej, a wraz z nimi i innych żyjących na bakier z normą małżeńskiej wspólnoty, nosi cechy prawdziwej rewolucji kulturalnej, budzącej się tym razem nie w Chinach lecz w Polsce. Widać to wyraźnie w istnym nawale prężności przedstawicieli „odchyleńców" w odpowiednich gremiach i organach. Wzorcowym przykładem takiego przedstawicielstwa może być wszechobecny i totumfacki przystojniak z zaciągu byłego władcy lubelskich spirytualiów wyposażony w klucz do wszystkich instytucji w kraju, bo w mandat poselski. Okazuje się, że swoista seksowność posła nie ma negatywnego wpływu na jego aktywność mentalną i fizyczną, a nawet chyba wprost przeciwnie, choć nie wiadomo, czy ta jego seksowność to odmiana męska czy żeńska. A taka nieznajomość może być niepokojąca czy nawet groźna, bo nie da się jej odpowiednio skorelować z zawsze liczącymi się pomrukami z sal kongresów i zjazdów organizowanych przez aktywne i bojowe kobiety. Zwłaszcza dlatego, że tych pomruków było od początku roku też sporo i dotyczyły wielu różnych środowisk. Tego roku znamienne były jednak odgłosy pogróżek seperatystów artystycznych, ujawnione przez tę samą personę, co kiedyś, a upublicznione niemal tak dramatycznie jak kiedyś upadek komunizmu w Polsce. Byliśmy również i zapewne jeszcze będziemy szczególnymi świadkami poważnych parlamentarnych bojów o definicje i działanie partnerstwa pozamałżeńskiego, od których zadrżał w pewnym momencie i fotel premiera, a objawił się zaś nowy kandydat na przywódcę z anglosaskim hasłem wyborczym: „Go ! Win!". Nie może też być pominięte przerażenie czy tylko zbulwersowanie byłego rządcy polskich patriotycznych dusz i byłego prezydenta R.P. wywołane uświadomieniem sobie faktu, że lojalnie tolerowani i niebogobojni a kochający inaczej nie respektują właściwych pozycji w szeregu (czy w sali sejmowej), jakie ich powinny obowiązywać.

    Leszek Wierzchowski - Polemiki - Bogucki , bój się (Po)boga !

    Prezes Oddziału Związku Szlachty Polskiej w Bydgoszczy Andrzej Bogucki w artykule pt. „Samozwaniec jakiego znamy" na łamach czerwcowego numeru miesięcznika „Akant" (nr 6/188) dał popis niechęci do Polskiego Ruchu Monarchistycznego, a szczególnie do mojej osoby! Jakbym krzywdę mu uczynił!... Jeśli byłby człowiekiem poważnym /czytaj: odpowiedzialnym!/, to mając inny punkt widzenia na sprawę wprowadzenia monarchii w Polsce niż Polski Ruch Monarchistyczny, miałby odwagę, aby swój tekst przed opublikowaniem skonsultować z przedstawicielami Polskiego Ruchu Monarchistycznego. Niestety, Andrzejowi Boguckiemu herbu Awdaniec – cywilnej odwagi zabrakło!... – Nie zabrakło mu natomiast pewności siebie. Dlatego w jego tekście rzeczowy błąd goni za błędem, a złośliwa insynuacja za insynuacją…Toż nawet sąd zanim wyda wyrok, z góry uznaje pozwanego za niewinnego zarzucanego mu czynu. Winę trzeba udowodnić. Ale A. Boguckiemu to nie przeszkadza! On wie swoje i obiektywna prawda dla niego nie ma znaczenia! Nie liczą się także PT Czytelnicy „Akantu"…