• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Z archiwum

    Karol Pastuszewski - Leon Brodowski (1918-2013)

    Niepowtarzalność Leona Brodowskiego jest zupełnie inna niż zwykłych ludzi, którzy zgodnie z prawami biologii różnią się między sobą. Jego niepowtarzalność brała się z powodów pokoleniowych, politycznych i przede wszystkim światopoglądowych. Nie tylko był człowiekiem wierzącym, takich jest w Polsce wielu, ale ten swój, jak mawiał, lewicowy katolicyzm, szczególnie uwrażliwiony na problematykę społeczną deklarował publicznie, co już w PRL-u wśród ludzi z nerwem działacza było zjawiskiem rzadkim. Czy tylko z tego brała  się jego odmienność? Oczywiście nie! Mało kto uczynił tyle dla współczesnego dialogu polsko-litewskiego co Leon Brodowski.
    Był z pokolenia, które weszło w wojnę  w wieku bardzo młodym, ale już dojrzałym.  Zaczętego prawa na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie nie ukończył. Zrobił to dopiero po wojnie w Poznaniu.
    Po studiach w pewnym sensie zawisł w próżni mając taki światopogląd i ziemiańskie pochodzenie. Rozumiał i akceptował to, że Polska po 1945 roku może być tylko taka jaką chciał widzieć Wielki Sąsiad. Nie brakowało mu zapału i energii do pracy dla zniszczonego kraju, ale z wymienionych przyczyn trudno mu było zapisać się do partii, czy do któregoś ze stronnictw sojuszniczych, a bez tego i on i dziesiątki tysięcy Polaków płaciło określoną cenę przy rozwijaniu kariery zawodowej. Tacy ludzie nie mogli zajmować żadnych poważniejszych czy kierowniczych stanowisk w życiu społecznym, politycznym bądź gospodarczym, nie mówiąc o wojsku, milicji bądź służbie dyplomatycznej. Ludzi z większymi ambicjami obowiązywała wrogość wobec religii a przynajmniej wyraźne zdystansowanie się w stosunku do Kościoła. Warto pamiętać, że nie dało się też rozwijać żadnej własnej inicjatywy czy własnego pomysłu na życie. W  uspołecznionej gospodarce planowej na coś takiego nie było miejsca, nie mówiąc już o stronie politycznej. Szczególnie wykluczone było działanie lub jeszcze gorzej zakładanie niezależnych od partii organizacji, stowarzyszeń czy klubów. Dziś trudno w to uwierzyć, ale tak było. Nawet ogródki działkowe, sport, turystyka mogły mieć tylko partyjne kierownictwo. Dlatego długie dziesięciolecia PRL-u były dla Leona Brodowskiego, pełnego młodzieńczej energii, dynamizmu, pomysłów ciężkie. Co mógł robić, czym się zająć?

    Hanna Krugiełka - * * * (Pobiegnę boso do drzwi)

    Pobiegnę boso do drzwi, 
    niezdarnie rozsypując zaspane uśmiechy.
    Otworzę je, nieśmiało zerkając 
    za ciemny próg przeszłości.
    Wpuszczę zagubione szczęście,
    które odważyło się nacisnąć dzwonek.